piątek, 25 czerwca 2010

jak narkotyk

........jest liftowanie, wciąąąga jak największy wir!!! Karteczka do zliftowania wyglądała tak a to moje wypocinki

Tradycyjnie zapraszam do Rydii , która się ze mną bawiła.

11 komentarzy:

  1. No moja droga ,to już 100% nałogu ... ale liftowanie z Tobą to czysta przyjemność :* Lifcik superowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiekna karteczka, a te przeszycia cudne

    OdpowiedzUsuń
  3. cudności, taka... ślubna, i to w dobrym tego słowa znaczeniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem jak to się stało, że takie zaległości mam... Muszę się poprawić:) Karteczka śliczna jest!
    ...a mnie liftowanie jakoś nie wciągneło. W życiu chyba 2 kartki zliftowałam i okropnie się przy nich męczyłam. Najlepiej wychodzi mi własna improwizacja z tego co się nawinie pod rękę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. a...za pomniałam. Pytałaś o stempel listek. Otóż jest on z takiego małego zestawu Fancy pants 15x15 gdzie jest jeszcze ptaszek i stópki i skrzydełka. Nie mam już okładki i nie pamiętam nazwy.

    OdpowiedzUsuń
  6. oh this is so soft and pretty~!! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę przyznać, że lift bardziej podoba mi się od oryginału! Chyba też się o taki pokuszę, gdy w końcu będę miała dostęp do swojego warsztaciku :)

    OdpowiedzUsuń