Obiecałam , że napiszę więcej o festiwalu, który odbywał się w ostatnią sobotę w Krakowie.
Było fantastyczne , zaczęło się cicho i spokojnie ale w miarę przybywania kolejnych osób stawało się coraz weselej i głośniej ( hi hi ). Epitafium miało miejsce około godziny 12.00.
Stoiska ( Craftshopu, Scrapińca i I love scrap ) tłumnie oblegane bo cudowności do kupienia wiele i tylko szkoda , że w portfelu tak szybko było widać podszewkę((((((.
Dla mnie jednak to nie zakupy były tą najważniejszą częścią lecz możliwość spotkania stałych bywalczyń krakowskich spotkań oraz nowych i znanych tylko wirtualnie koleżanek. Najbardziej cieszę się , że osobiście poznałam Mamutę , Arinkę i Brises .
Bardzo mi było miło po raz kolejny spotkać się z Nowalinką , Nulką i Agnieszką mam nadzieję na kolejne spotkanie . Pewnie o kimś zapomniałam......a jeszcze można było pooglądać prace oddane na licytację i oddać swój głos na najpiękniejszą. Wybór był baaardzo trudny.
No i oczywiście pokazy , w których fantastycznie zaprezentowały się Monka i Kamaftut.
Bardzo dziękuję za miło spędzoną sobotę i czekam na więcej, a moje kochane babolce ściskam serdecznie.
Moje skarby wyglądają tak

a tu jeszcze moje wrześniowe
zakupy (
na pewno czegoś zapomniałam pokazać )